Większość pytań i odpowiedzi pochodzi z podręcznika J.Chełmickiej.
Jeżeli masz jakieś pytanie, które nie zostało jeszcze zadane,
możesz to zrobić tutaj i wysłać do nas.
1) Czy na skuteczność EFT ma wpływ ręka lub strona ciała jakiej używam do opukiwania?
2) Ile razy powinienem uderzać w każdy punkt, żeby było to skutecznie?
3) Ile razy powinienem zrobić rundę na jedno ustawienia związane z problemem?
4) Czy ma znaczenie ilość palców lub rodzaj powierzchni dłoni jaką uderzam w punkty?
5) W ogóle nie wierzę w takie metody jak EFT, ale są pewne problemy, których chętnie bym się
szybko pozbył. Czy jeśli nie wierzę w działanie tej metody, to będzie ona dla mnie skuteczna?
6) Na niektórych filmach widziałem, że nie robi się ustawienia tylko od razu opukuje punkty. Z czym to jest związane i czy trzeba zawsze robić ustawienie?
7) Czy zdarza się, że EFT w ogóle na kogoś nie działa?
8) Ile czasu potrzebuję na rozwiązanie problemów, które ciągną się już ponad 10 lat?
9) Zawsze w trakcie robienia EFT na sobie, bardzo chce mi się pić. Kiedyś takie pragnienie utrzymywało się nawet kilka dni. Czy to normalne?
10) Jestem DDA i chcę się pozbyć różnych objawów somatycznych. Psychiatra zasugerował mi, żebym poszedł na terapię, ale ja nie chcę grzebać się w swojej psychice i życiu, czy w EFT też muszę wszystko u siebie zrozumieć, żeby to zadziałało i żebym mógł to zmienić?
11) Czy opukiwanie się między sesjami jest konieczne, czy wystarczy jedna-dwie sesje w tygodniu?
12) Jak się pracuje z bólem w EFT?
13) Czy wypowiadając negatywne afirmacje nie sprawiam, że jeszcze bardziej kodują mi się one w głowie?
14) Czasami jak pracuję z EFT, to prawie w ogóle nic nie czuję, chociaż wiem, że problem jest dla mnie prawdziwy, co to może oznaczać?
15) Czy opukiwanie się może spowodować, że przestanę w ogóle odczuwać emocje?
16) Jestem aktualnie w trudnej dla mnie sytuacji życiowej, która dostarcza mi wielu stresów i smutków. Opukuje się na to prawie codziennie, ale emocje ciągle się pojawiają i już nie wiem co mam zrobić, bo nawet nie wiem, gdzie popełniam błąd. Wiem, że ta sytuacja skończy się za parę tygodni, ale nie wiem jak wytrzymam do tego czasu. Czemu tak się dzieje?
17) Po ostatniej sesji poczułam się dużo gorzej, z czego to może wynikać?
18) Po jakim czasie EFT zadziała w życiu?
19) Czasami kiedy się opukuję, trudno mi dobrze dobrać słowa, ułożyć trafne ustawienie i przypominacze. Czy wtedy też jest sens robienia sobie EFT, czy lepiej sobie odpuścić i poczekać aż uda mi się wszystko dobrze sformułować?
20) Czemu jak pracuję sama ze sobą, to EFT wydaje mi się takie płaskie, a jak ktoś pracuje ze mną, to zawsze mam poczucie, że to dużo głębsza praca i o wiele lepiej się potem czuję?
21) Czy można zrobić bardziej ogólne ustawienia jeśli nie pamięta się sytuacji w jakich pojawia się lub mógł powstać jakiś problem?
22) Czy to możliwe, że opukiwanie innych miejsc na ciele daje takie same efekty jak EFT?
23) Jestem osobą religijną. Czy metoda EFT może stać na przeszkodzie moim wartościom?
- Czy na skuteczność EFT ma wpływ ręka lub strona ciała jakiej używam do opukiwania?
Nie, można nawet zmieniać ręce i strony ciała podczas rundki.
Powrót
- Ile razy powinienem uderzać w każdy punkt, żeby było to skutecznie?
Ok. 5-8 razy.
Powrót
- Ile razy powinienem zrobić rundę na jedno ustawienia związane z problemem?
Trudno to ocenić, ale wskaźnikiem powinno być poczucie całkowitej wolności od problemu lub
aspektu, które często objawia się lekkością, poczuciem nieprawdziwości problemu i wolności od niego. Wskazane jest zrobić ok. 3 do 5 razy rundkę na to samo ustawienie. Jest to związane z
intensywniejszą korektą odwrócenia psychologicznego oraz przywracaniem systemu
energetycznego do równowagi. Kiedy robimy więcej niż jedną lub dwie rundki na jedno i to samo
ustawienie, intensywniej i głębiej działamy na nasz system energetyczny i znacznie zwiększa to
prawdopodobieństwo całkowitego uwolnienia się od problemu lub aspektu. Inną zaletą dodatkowych rundek jest szansa na to, że pojawią się jakieś skojarzenia, wspomnienia, które naprowadzą nas na wcześniejsze źródła problemu i pokażą dodatkowe aspekty podtrzymujące problem. Zdarzają się sytuacje, że po pierwszej lub drugiej rundce czujemy się tak dobrze, że nie
czujemy potrzeby kontynuacji pracy nad danym problemem. Znam też przypadki, w których osoby
nad jednym, ale kluczowym dla ich problemu zdaniem pracowali nawet 15 rundek, rozłożone w
czasie na kilka dni, zanim poczuli, że rzeczywiście coś zaczyna się zmieniać w ich odczuciach i
stosunku do danego zdarzenia. Trzeba pamiętać, że o ilości jaka jest potrzebna, decyduje stopień odwrócenia psychologicznego i zaburzenia energetycznego i jest to kwestia bardzo indywidualna dla każdego problemu z jakim chcemy pracować. Osobiście wychodzę z założenia, że lepiej
poświęcić czas na 3-4 rundki dodatkowe, a nawet kilka dni jeśli jest taka potrzeba i dobrze
przepracować dane aspekty problemu jakie opisujemy w ustawieniu, niż zrobić jedną i pozostać z niedopracowanym problemem i ryzykować, że znów ujawni się w naszym życiu.
Powrót
- Czy ma znaczenie ilość palców lub rodzaj powierzchni dłoni jaką uderzam w punkty?
Nie ma. Najczęściej korzystamy z dwóch palców – wskazującego i środkowego, a w punktach
obojczyka i pod pachą niektórzy opukują czubkami wszystkich palców, w celu pokrycia większej
powierzchni ciała. Zdarza się, że panie mające długie paznokcie lub tipsy uderzają kostkami palców wskazującego lub kciuka.
Powrót
- W ogóle nie wierzę w takie metody jak EFT, ale są pewne problemy, których chętnie bym się szybko pozbył. Czy jeśli nie wierzę w działanie tej metody, to będzie ona dla mnie skuteczna?
Wiara nie ma znaczenia w przypadku EFT, gdyż oddziaływanie następuje na poziomie układu
energetycznego. Może też się zdarzyć, że wybieramy niewiarę w różne metody wtedy, kiedy
występuje u nas Syndrom Wtórnych Korzyści i łatwiej nam powiedzieć, że nie wierzymy w
działanie metod niż, że chcemy zachować nasz problem. Jeśli nie wierząc w EFT ćwiczymy
samodzielnie zgodnie ze wskazówkami lub idziemy na sesję, to bardzo ważna jest otwartość na to co się z nami dzieje podczas pracy, co przeżywamy i/lub co się dzieje z naszym ciałem. Zawsze
najlepszym testem jest życie, więc dobrze jest poobserwować co się dzieje z nami w sytuacjach, w których normalnie pojawiał się problem: czy coś się zmieniło, czy ten problem nadal występuje,
jaka jest siła naszej reakcji na to, co się dzieje. To najlepiej mówi nam, czy jeszcze mamy jakieś
aspekty i emocje do przepracowania, czy też mamy problem z głowy. Dopiero wówczas można się zastanawiać nad tym, czy uwierzyć w działanie EFT. Zresztą o wierze w EFT można mówić
dopiero wtedy, kiedy poczujemy jego działanie na sobie.
Powrót
- Na niektórych filmach widziałem, że nie robi się ustawienia, tylko od razu opukuje punkty. Z czym to jest związane i czy trzeba zawsze robić ustawienie?
Ustawienie robimy w celu korekty odwrócenia psychicznego, czyli przywrócenia prawidłowej
biegunowości, natomiast punkty opukujemy w celu przywrócenia prawidłowego przepływu energii, który to przepływ z różnych powodów został zaburzony. Możemy mieć do czynienia albo z samym odwróceniem psychologicznym, albo z samym zaburzeniem przepływu energii, albo z jednym i drugim. Zaczynając pracę nad wybranym problemem trudno jest nam ocenić czy występuje u nas odwrócenie, zaburzenie energetyczne, czy oba na raz, więc żeby uniknąć komplikacji z tym
związanych, została stworzona cała sekwencja, w której skład wchodzi praca nad odwróceniem i
nad energią. Oczywiście zawsze można spróbować pominąć ustawienie, ale jeśli ma ono miejsce w
danym przypadku, to pozostałe opukiwanie punktów nie zadziała, więc i tak trzeba będzie wrócić
do zrobienia korekty odwrócenia.
Powrót
- Czy zdarza się, że EFT w ogóle na kogoś nie działa?
Tak, oblicza się, że może to dotyczyć ok. 10% całej populacji, ale trudno jeszcze w tej chwili ocenić z czego to wynika. Najczęściej „nie działanie” EFT jest związane z toksynami, źle sformułowanym
problemem, z małą konsekwencją i systematycznością ćwiczeń.
Powrót
- Ile czasu potrzebuję na rozwiązanie problemów, które ciągną się już ponad 10 lat?
Jest to kwestia bardzo indywidualna i związana ze złożonością problemu. Zdarzają się sytuacje,
kiedy wieloletnie dolegliwości lub problemy indywidualne znikają po 1-2 sesjach, ale najczęściej
potrzeba kilku do kilkunastu sesji z trenerem, ale samodzielne ćwiczenia między sesjami znacznie
skracają ten czas.
Powrót
- Zawsze w trakcie robienia EFT na sobie, bardzo chce mi się pić. Kiedyś takie pragnienie utrzymywało się nawet kilka dni. Czy to normalne?
Tak. Kiedy robimy EFT dobrze jest mieć coś do picia w trakcie pracy nad sobą. EFT
stymuluje układ energetyczny opierający się m.in. na przepływie impulsu elektrycznego. Woda jest
dobrym przewodnikiem elektrycznym, więc organizm w naturalny sposób domaga się uzupełnienia
płynów, jeśli jest to dla niego korzystne, a czasem wręcz niezbędne, jak w przypadku przedłużonego
w czasie pragnienia.
Powrót
- Jestem DDA i chcę się pozbyć różnych objawów somatycznych. Psychiatra zasugerował mi, żebym poszedł na terapię, ale ja nie chcę grzebać się w swojej psychice i życiu, czy w EFT też muszę
wszystko u siebie zrozumieć, żeby to zadziałało i żebym mógł to zmienić?
Nie zawsze wszystko trzeba sobie uświadamiać, żeby móc się od tego realnie uwolnić. W EFT jest
kilka technik, które umożliwiają przepracowanie problemów bez uświadamiania sobie ich natury i
źródeł. Jednak techniki związane ze świadomą pracą są w wielu wypadkach znacznie
skuteczniejsze i trwalsze, co wcale nie oznacza, że narażają nas na duży dyskomfort emocjonalny.
W EFT są sposoby na przepracowanie nawet najcięższych doświadczeń w życiu, tj. gwałty, pobicia,
napady, bez narażenia na ich ponowne emocjonalne przeżywanie, natomiast dobrze to robić pod
kierunkiem trenera.
Powrót
- Czy opukiwanie się między sesjami jest konieczne, czy wystarczy jedna-dwie sesje w tygodniu?
Z doświadczeń wielu specjalistów wynika, że osoby, które regularnie opukują się same między
sesjami uzyskują lepsze efekty w krótszym czasie, niż osoby, które pracują EFT tylko na sesjach z
trenerem.
Powrót
- Jak się pracuje z bólem w EFT?
Tak samo jak z każdym innym problemem. Precyzujemy dokładnie co nas boli, robimy ustawienie i
rundki. Dodatkowo warto sobie zadać pytania: „Jeśli ten ból oznacza jakąś emocję, to jaka byłaby
to emocja?”, „Jeśli ten ból lub dolegliwość jest związana z jakimiś sytuacjami lub problemami w
moim życiu, to co by to było?” Odpowiedzi jakie przychodzą do głowy w pierwszej kolejności są
zazwyczaj trafne i warto wówczas przejść do robienia EFT na te właśnie emocje i sytuacje jakie
nam się skojarzyły. Założenie jakie stoi za takim podejściem mówi, że 90% objawów fizycznych
ma podłoże emocjonalne.
Powrót
- Czy wypowiadając negatywne afirmacje nie sprawiam, że jeszcze bardziej kodują mi się one w
głowie?
Nie. Gdybyś te same zdania powtarzał bez opukiwania, to prawdopodobnie dochodziłoby do
utrwalenia negatywnych treści. W przypadku EFT jest odwrotnie, gdyż dochodzi element
pobudzania przepływu energii przez opukiwanie. Kiedy energia jest zaburzona odczuwasz to jako
negatywne emocje lub stany fizyczne w ciele, a towarzyszą temu różne negatywne myśli. Kiedy
wypowiadasz negatywne afirmacje, to koncentrujesz swój umysł na tym konkretnym zaburzeniu
energetycznym i opukując stymulujesz energię do swobodnego przepływu. Ta stymulacja sprawia,
że wszelkie blokady energetyczne, które są związane z afirmacją jaką wypowiadasz, są
„bombardowane” energetycznie, aż energia znów będzie mogła swobodnie płynąć. Poznasz to po tym, że afirmacja jest ci obojętna, nieprawdziwa, chce ci się śmiać, gdy ją wypowiadasz. Afirmacje
pozytywne mają za zadanie pogłębić lub przyśpieszyć proces odblokowywania energii oraz
„zaprogramować” twój umysł pozytywnie. Gdybyś jednak zaczął od afirmacji pozytywnych, mając
blokady energetyczne, mogłoby się tak zdarzyć, że dużo silniej poczułbyś nieprawdziwość tego co
mówisz i mógłbyś się poczuć gorzej, uświadamiając sobie, że jest dokładnie odwrotnie niż
pragniesz.
Powrót
- Czasami jak pracuję z EFT, to prawie w ogóle nic nie czuję, chociaż wiem, że problem jest dla mnie
prawdziwy, co to może oznaczać?
Może to sugerować różne rzeczy np.:
- problem jest przepracowany i warto poobserwować się w sytuacjach, w których on występował,
czy coś się zmieniło i co jeszcze nam przeszkadza – w ten sposób możemy wyłapać pozostałe
aspekty
- sformułowania są zbyt ogólne i trzeba dokładniej doprecyzować opis problemu
- poruszamy aspekt jaki już przepracowaliśmy i chociaż problem się utrzymuje, to nadal pracujemy
z tymi samymi ustawieniami, więc trzeba poszukać innych aspektów
- jeżeli przepracowaliśmy już naprawdę wszystkie aspekty, to może występować syndrom wtórnych
korzyści
- warto zastanowić się, czy powtarzamy jakiś schemat rodzinny związany z tym problemem,
- warto zastanowić się, czy mamy jakieś przekonania, które sprzyjają podtrzymaniu problemu, np.
w życiu musi być ciężko, zawsze muszę mieć jakieś problemy, ludziom nie można ufać
- może to również sugerować silnie stłumione emocje i zamrożenie uczuciowe
- warto obserwować reakcje w ciele, np. czy pojawia się rozluźnienie, spokój, dystans do problemu,
nawet jeśli nie pojawiają się emocje negatywne w trakcie pracy
- warto zrobić skalowanie zdania testującego i ocenić na ile czujemy (a nie-wiemy!), że to zdanie -
jest dla nas dalej prawdziwe i obserwować, czy po kolejnych rundkach stopień tej prawdziwości
zaczyna się zmniejszać
Powrót
- Czy opukiwanie się może spowodować, że przestanę w ogóle odczuwać emocje?
Oczywiście, że nie. Możemy zneutralizować emocje związane z przykrymi wydarzeniami, ale nadal
będziemy odczuwać emocje w sytuacjach, które aktualnie dzieją się w naszym życiu. Po długim
stosowaniu EFT, może dojść do takiego stanu, w którym nasze negatywne reakcje emocjonalne w
sytuacjach życia codziennego, są słabsze, a z kolei reakcje pozytywne są intensywniejsze, częstsze i
stają się wręcz pewną „nową” normą w naszym samopoczuciu.
Powrót
- Jestem aktualnie w trudnej dla mnie sytuacji życiowej, która dostarcza mi wielu stresów i smutków.
Opukuję się na to prawie codziennie, ale emocje ciągle się pojawiają i już nie wiem co mam zrobić,
bo nawet nie wiem, gdzie popełniam błąd. Wiem, że ta sytuacja skończy się za parę tygodni, ale nie
wiem jak wytrzymam do tego czasu. Czemu tak się dzieje?
Przyczyn może być kilka.
Pierwsza przyczyna związana jest z samym stosowaniem EFT. Być może nie neutralizuje Pani
emocji na skali od 0-10 do 0, tylko zostają na poziomie 2-4. Często się zdarza, że jak przeżywamy
silne emocje, to spadek o kilka punków na skali, czyli odczucie znaczącej ulgi, jest dla nas tak
intensywne, że zakładamy, że jest po problemie. Nie robimy wówczas rund dodatkowych, które
mają za zadanie rozładowanie pozostałych, słabiej już odczuwanych napięć, czyli całkowite
uwolnienie od zaburzenia energetycznego. Jeśli to nie nastąpi, wówczas każda kolejna sytuacja
pobudza emocje, które w Pani pozostały i może nasilać je od nowa. Dlatego tak ważne jest robienie
rund dodatkowych do takiego momentu, aż poczujemy podczas opukiwania całkowitą obojętność
na wypowiadane zdania, a wręcz ich absurdalność.
Drugą przyczyną może być niedopracowanie aspektów, nie tylko sytuacji, która ma miejsce tu i
teraz w Pani życiu, ale również skojarzeń związanych z przeszłością. Warto też się zastanowić czy
pracuje Pani ze wszystkimi emocjami, jakie Pani przeżywa. Zdarzyło mi się kiedyś pracować z
osobą w depresji i po 2 sesjach nie było efektów po pracy ze smutkiem, poczuciem winy,
beznadziejnością i ogólnym zrezygnowaniem. Zrobiliśmy eksperyment i zaczęliśmy pracować ze
złością, żeby sprawdzić co się stanie. Depresja odeszła jak „ręką odjął”! Problemem była stłumiona
złość i przekonania, że nie wolno się złościć, bo złość jest zła i nikt nie lubi złośników, więc w
sytuacji, która wzbudziła złość, osoba stłumiła ją i odczuwała smutek i rezygnację, które są
społecznie bardziej akceptowane, niż złość.
Trzecią przyczyną mogą być Pani przekonania i schematy, które sprawiają, że trudno jest czuć się
spokojnie, nawet w naprawdę nieprzyjemnej sytuacji. Jednym z takich podstawowych przekonań
jest np. „skoro jestem w nieprzyjemnej sytuacji, to powinnam się źle czuć”. Jest to już nieco głębsza
praca nad sobą, ale wykonana raz a dobrze jest trwała i pracuje „na nas” w innych sytuacjach
życiowych do końca życia.
Czwarta przyczyna często jest związana ze zbyt dużą zachowawczością w rundach pozytywnych,
albo opukiwaniem się na zachowania innych osób lub na to, co się zdarzy w sytuacji. Zawsze warto
pamiętać, że pracujemy przede wszystkim ze sobą. W rundzie pozytywnej koncentrujemy się na
swoim stanie emocjonalnym, np. zamiast „mąż mnie szanuje” to „czuję się szanowana przez męża,
innych ludzi”. W drugim przykładzie pracujemy nad wzbudzeniem w sobie takiego samopoczucia,
jakie byśmy chcieli odczuwać w sytuacji, jaka budzi w nas emocje. Warto formułować wówczas
zdania w czasie dokonanym, czyli jakby to już się stało i dodawać określenia związane z
pozytywnymi uczuciami (cieszę się, że mąż mnie szanuje). Może się to wydawać nielogiczne, ale
taka technika pracy w rundzie pozytywnej jest głównie związana z prawem przyciągania i w życiu
sprawdza się o wiele lepiej niż „próba” wystukania sobie zachowań innych wobec nas w
przyszłości.
Piątą przyczyną może być tzw. Syndrom Wtórnych Korzyści i tak długo EFT „nie będzie działać”,
aż kolejne przeżywanie stresów i smutków w obecnej sytuacji, będzie dawało Pani jakieś nieuświadomione korzyści.
Powrót
- Po ostatniej sesji poczułam się dużo gorzej, z czego to może wynikać?
Najczęściej pogorszenie następuje, kiedy:
- nie zostały przepracowane wszystkie aspekty (czas sesji jest ograniczony i m.in. dlatego własna
praca z EFT między sesjami jest tak ważna),
- po rozwiązaniu problemów, które były „bardziej na powierzchni”, wychodzą głębsze sprawy,
- pojawił się opór przed zmianą, najczęściej związany z Syndromem Wtórnych Korzyści.
W EFT takie pogorszenie traktuję się jako okazję do uwolnienia się od problemów i emocji jakie
zostały poruszone.
Powrót
- Po jakim czasie EFT zadziała w życiu?
To sprawa bardzo indywidualna. Są osoby, u których działa od razu, a są osoby, które potrzebują
więcej czasu, od dnia do nawet paru tygodni. Zależy nad czym pracujemy i czy udało nam się
doczyścić wszystkie, a przynajmniej większość aspektów. W przypadku pracy z zaburzeniami
psychicznymi, zdarza się, że osoby reagują bardzo szybko i zanikają objawy oraz szybko wszystko
idzie w dobrą stronę, a w pozostałej pracy nad sobą koncentrujemy się na pożądanych zmianach w
osobowości. W innych przypadkach przez wiele tygodni następuje na przemian poprawa i
pogorszenie, a po miesiącu lub dwóch nagle wszystko zaczyna się zmieniać na lepsze, emocje są
stabilne i samopoczucie poprawia się, zanikają objawy. Innego rodzaju zmiany, np. w nauce,
sporcie i innych, zmiany zachowania najczęściej pojawiają się stosunkowo szybko, natomiast
rzadko kiedy zwraca się na nie uwagę, gdyż nowe zachowania i samopoczucie wydają się tak
naturalne i oczywiste, że zwłaszcza w początkowej praktyce EFT w ogóle nie łączy się tego z tym,
że opukiwaliśmy się na dany temat i budzi to duże niedowierzanie.
Jeśli chodzi o kreowanie zdarzeń, to tutaj już nie ma żadnych reguł kiedy pojawią się namacalne
rezultaty.
Powrót
- Czasami kiedy się opukuję, trudno mi dobrze dobrać słowa, ułożyć trafne ustawienie i
przypominacze. Czy wtedy też jest sens robienia sobie EFT, czy lepiej sobie odpuścić i poczekać aż
uda mi się wszystko dobrze sformułować?
Znam Panią, która w 3 tygodnie wyszła z depresji opukując się na sformułowania typu „mam głupi
nastrój”, „te głupie myśli”, „nic mi się nie chce”, „czuję jakąś beznadzieję”. Wcale nie układała
wyszukanych ustawień, a wręcz przeciwnie, opisywała wszystko swoimi słowami. Opukiwała się
nawet do kilkunastu razy w ciągu dnia, jak pojawiały się jakieś negatywne myśli, pogarszał się jej
nastrój, na coś nie miała siły, lub czegoś się jej nie chciało. Ta Pani dzięki swojej konsekwencji i
intensywności po 3 tygodniach nie wiedziała co to depresja, a psychiatra, do której poszła na wizytę
kontrolną zaczęła się dopytywać, co to za metoda, po której tak się świetnie czuje.
Powrót
- Czemu jak pracuję sama ze sobą, to EFT wydaje mi się takie płaskie, a jak ktoś pracuje ze mną, to
zawsze mam poczucie, że to dużo głębsza praca i o wiele lepiej się potem czuję?
Zdarza się to dość często, że jak pracujemy sami ze sobą to trudniej nam dobrać sformułowania.
Niektórzy twierdzą, że jak sami sobie robią EFT, to ich sformułowania wydają się im takie
drewniane, sztywne, płaskie, twarde, a kiedy pracują z kimś, to nawet proste rundki wydają się
świetne. Kiedy pracujemy z kimś wyłączamy kontrolę poznawczą, myślenie i poddajemy się
całemu procesowi. Z jednej strony biernie powtarzamy za kimś, ale jednocześnie nie musimy
wymyślać co powiedzieć i możemy się skupić na swoich odczuciach, energii. Dodatkowo druga
osoba ma większy dystans do naszego problemu i patrzy na niego z innej perspektywy, dlatego
potrafi dostrzec rzeczy, których sami nie widzimy i niekiedy dobierane przez nią zdania docierają
do głębszych warstw problemu. Dlatego praca z kimś zawsze wydaje się głębsza i lepsza w
skutkach.
Dochodzi tu jeszcze czynnik ludzki. Obecność drugiej osoby oraz fakt, że coś ona dla nas robi, ma wpływ na naszą energię, dlatego te same rzeczy odbieramy zwykle intensywniej. Ja, na przykład, gdy jestem zaproszona do kogoś na kawę, to ta sama kawa, zrobiona w ten sam sposób, zawsze smakuje mi lepiej, niż gdy ja sama sobie ją zrobię :)
Powrót
- Czy można zrobić bardziej ogólne ustawienia, jeśli nie pamięta się sytuacji w jakich pojawia się lub
mógł powstać jakiś problem?
Jeśli wiemy, że mamy jakiś problem, to znaczy że zaobserwowaliśmy to w jakiś konkretnych
sytuacjach. Zawsze można zadać sobie dodatkowe pytania: w jakich sytuacjach pojawia się ten
problem, po czym poznaję, że mam ten problem, lub kiedy pojawił się po raz pierwszy. Czasem
można zrobić ogólniejsze ustawienie, ale bardziej ma to na celu zaktywizowanie wspomnień i
skojarzeń. Wówczas warto skupić się już na konkretnych sytuacjach jakie nam się przypomniały.
Zwykle przepracowanie problemu na przykładzie konkretnej sytuacji i aspektów jest skuteczniejsze,
niż stosowanie ogólnych sformułowań bez odniesień do przykładów z życia.
Powrót
- Czy to możliwe, że opukiwanie innych miejsc na ciele daje takie same efekty jak EFT?
Oczywiście. EFT wykorzystuje bardzo małą ilość punktów akupunkturowych, które są
zakończeniami lub początkami meridianów i można je nazwać punktami strategicznymi. Opukując
jakiekolwiek miejsce na ciele i wypowiadając afirmacje, zazwyczaj stymulujemy jakiś meridian, co
najczęściej przynosi poprawę samopoczucia. Ilość miejsc na ciele, poprzez które możemy
stymulować poszczególne meridiany, jest tak duża, że wręcz prawdopodobieństwo nie „trafienia”
na jakiś meridian podczas opukiwania ciała, jest uważane za bardzo małe. Najlepszym naturalnym
przykładem jest stukanie palcami o blat w chwilach zniecierpliwienia lub zdenerwowania. Jest to
odruch, ale w ten sposób wywołujemy pobudzenie energii w meridianach, których zakończenia są
na palcach, co w zupełnie naturalny sposób przynosi nieświadomą ulgę i subtelne zmniejszenie
napięcia emocjonalnego. Innym zjawiskiem jakie można zaobserwować np. w świecie zwierząt jest
opukiwanie się w klatkę piersiową przez małpy. Wydaje się, że jest to prezentacja siły danego
osobnika, ale jednocześnie uderzenia te stymulują węzeł limfatyczny, który wykorzystujemy do
redukcji odwrócenia psychicznego, oraz punkt obojczyka, który jest dość istotny przy neutralizacji
strachu. Z tej perspektywy oznaczałoby to, że ów osobnik nie tyle prezentuje swoją siłę, co
redukuje swój strach i w ten sposób dodaje sobie odwagi. Podejrzewam, że każdy ma jakieś gesty
lub odruchy, którymi zupełnie nieświadomie stymuluje przepływ energii w poszczególnych
meridianach. Nie zdając sobie z tego sprawy, obniżamy w ten sposób poziom napięcia
emocjonalnego lub podnosimy swój poziom energii. Szczególnie taką funkcje pełnią wszelkie odruchy związane z głową i palcami. Warto również zwrócić uwagę na tendencję do krzyżowania
nóg, gdyż w ten sposób stymulujemy lepszą komunikację między półkulami w mózgu, a tym
samym zwiększamy nasz potencjał intelektualny, emocjonalny i energetyczny. Tutaj ciekawym
uzupełnieniem są ćwiczenia z metody Dennisona, które polecam osobom chętnym zwiększyć
sprawność i efektywność pracy mózgu.
Powrót
- Jestem osobą religijną. Czy metoda EFT może stać na przeszkodzie moim wartościom?
EFT nie ma nic wspólnego z żadnym systemem filozoficznym, czy religijnym. W metodzie tej zajmujemy się emocjami, układem nerwowym i systemem energetycznym. Mylące może się okazać słowo "energia", ponieważ kojarzy się ono również z ezoteryką itd. Energia, o której wspomina się w EFT, to nie żadne siły astralne, albo jeszcze inne moce, natomiast odnosi się to do procesów czysto fizycznych, które funkcjonują w naszych organizmach. Przepływ elektryczny w układzie nerwowym i wytwarzające się w ten sposób pole elektromagnetyczne (nasza energia) są oczywiste. Coraz więcej wiadomo na temat emocji, że to nie tylko procesy chemiczne, ale również elektryczne (energetyczne) i dlatego można się pomylić słysząc słowo "energia" z tym, czym zajmuje się ezoteryka, bo tam również chodzi o energię, tylko raczej inną. W EFT pracujemy tylko i wyłącznie na poziomie ciało-umysł. Żadne wartości nie zostają naruszone, a co więcej, poprzez uwolnienie gnębiących emocji, mogą nawet zyskać na głębi. Powrót |